środa, 2 listopada 2016

Pierwszy dzień treningowy


Udało się! Pierwszy dzień na siłowni za mną. Lekko nie było, ale cieszę się, że w końcu zacząłem coś zmieniać. Niestety trochę przegapiłem odpowiedni moment pomiaru ciała (kobieta obsługująca maszynę poinformowała mnie,że lepiej robić to przed treningiem, gdy nie zgubiliśmy jeszcze wody), ale na piątek szykuje kolejną sesję treningową i wówczas zrobię pomiary. 


Mój trening ze względu na moją wagę i totalny brak kondycji musi zawierać dużo ćwiczeń tlenowych, stąd też zacząłem 20 minutowym rozruszaniem się na orbitreku. Później zrobiłem ćwiczenia różnych partii mięśniowych, a każde ćwiczenie robiłem w trzech seriach po dwanaście powtórzeń każda. 

- ściąganie drążka wyciągu górnego 
- unoszenie tułowia na ławce rzymskiej    
- wyciskanie sztangi na ławce płaskiej
- rozpiętki
- unoszenie sztangielek
- uginanie przedramion ze sztangą (na tak zwanym modlitewniku)
- unoszenie sztangielek w przód
- prostowanie ramion na wyciągu
- wyciskanie "francuskie"
- wyciskanie nogami ciężarów na maszynie
- podnoszenie się na drążku

Trening zakończyłem 20. minutowym marszem na bieżni z maksymalnym pochyleniem.

Przyznam, że ciężary, które używałem do treningu są śmiesznie małe, a mimo to niekiedy kosztowało mnie dużo wysiłku zrealizowanie trzech serii pod rząd. Z biegiem czasu zamierzam zwiększać obciążenia i wydłużać czas ćwiczeń aerobowych poprzedzających i kończących mój trening.

W przyszłym tygodniu mam zamiar umówić się z trenerem na stworzenie planu treningowego i instrukcję jakie ćwiczenia powinienem wykonywać.

Co do diety niestety nie udało mi się zrealizować w pełni założeń. Przekroczyłem poziom tłuszczu, który mimo wszystko w nadmiarze szkodzi. Miałem jednak ujemny bilans kaloryczny.

Oto mój rozkład kaloryczny poszczególnych posiłków

 
Jutro zamierzam się zmierzyć, aby badać efekty na centymetrze, natomiast w piątek przed kolejnym treningiem zbadam dokładny swój wiek metaboliczny i inne parametry.

Trzymajcie kciuki!

Filip

Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

O mnie

Moje zdjęcie
Mam na imię Filip, odkąd osiągnąłem wagę 118 kilogramów postanowiłem walczyć z kilogramami i sobą samym. Oto moja opowieść.

Popularne Posty

Copyright © Cierpienia Młodego Grubasa | Powered by Blogger

Design by ThemePacific | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com